Hytera PD785. Część 3. Ostatnia.

Na finał postanowiłem przedstawić jeszcze kilka kwestii dotyczących urządzenia Hytera PD785. Producent daje z poziomu radiotelefonu możliwość dodawania kluczy do maskowania/kodowania transmisji, daje możliwość ich zmiany (sprawą jasną jest, że klucza nie da się odczytać i to ani nie dziwi, ani nie jest powodem przemyśleń), jednak nie daje możliwości usunięcia wprowadzonego z klawiatury klucza. Dziwne. Przecież skoro samo go wprowadziłem, mam chyba prawo sam go wywalić 😉 Rozumiem, jeśli to klucz wrzucony z poziomu CPSa, ale z klawi? Temat rzuciłem do przemyśleń, nie nastawiam się na jakieś większe zmiany w tym temacie w dalszych wersjach firmware’u. Ale jednak.

Pomęczyłem trochę baterię, załączona do posiadanego egzemplarza była już używana, jednak 2000mAh starczyło na dwa dni długich testów z kolegą Michałem. Wynik chyba nie najgorszy, zważywszy, że baterię do Motoroli muszę ładować codziennie (tak, tak, jest bardziej eksploatowana, ale jednak mimo względnie świeżego wsadu ten wymóg nastąpił bardzo szybko).

Akcesoriów, poza opisanym pomysłowym kablem do programowania USB, nie mam, więc trudno jest mi się wypowiedzieć na ich temat. Jeśli jednak są tak pomysłowe jak kabel… 😉

Podsumowując, Hytera PD785 to zgrabne, wygodne w użyciu i funkcjonalne urządzenie. Sprawdza się (patrząc na zamówienia publiczne) zarówno wśród służb mundurowych. Sprawdzić się także może wśród radioamatorów (ale o tym już niedługo tu i ówdzie…), którzy szukają alternatywy dla D-Stara czy FMu.

Ja już postanowiłem, że jedno takie PD785 na stałe zagości pod ręką. A Ty?

Stay tuned for next eposide of BlogRadiowy.pl! 

Jedna myśl nt. „Hytera PD785. Część 3. Ostatnia.

  1. Pingback: Hytera PD785 – podsumowanie | Łukasz Parysz, SQ9JTI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *