X1p testów ciąg dalszy… I o tym, dlaczego czasem warto napisać o czymś źle.

Zacznę od końca. Marudziłem, marudziłem, i dystrybutor wziął sobie marudzenie do serca. Otrzymałem informację od przedstawiciela firmy Hytera, że jeśli będzie takie życzenie ze strony kupującego, może dostać zamiast nylonowego pasek skórzany. Wygląda na to, że BlogRadiowy.pl czytam nie tylko ja 😉

W gruncie rzeczy te niedogodności to tylko drobnica. Ogólnie jestem na tak dla X1p. Dlaczego? Bo wszystko da się ogarnąć. Ot, choćby wspomniany PTT  po prawej stronie. Na filmie doskonale widać drugi mikrofon, który włączany jest w CPS. Co prawda wtedy wyświetlacz jest do zewnątrz, ale w momencie, gdy włączymy tryb kamuflowany z poziomu radiotelefonu, wyświetlacz pokazuje informacje, ale nie podświetla się. Dodatkowo znikają dźwięki i blokuje się klawiatura (do odblokowania i ponownego zablokowania używamy „Menu, a następnie *” – skąd my to znamy? 😉 ). Żadnego zatem problemu. Co więcej, Randy PH4X na swoim blogu stwierdza, że dodatkowy mikrofon działa lepiej. Ja nie odniosę się do tej kwestii, dla mnie ważne jest, że jest.

Audio jest wyraźne i głośne, nie wiem nawet, czy nie lepsze niż w przypadku PD785 (może to moje subiektywne odczucie). Dobrze sprawuje się LQO, przydaje się szczególnie, gdy wracam do domu i zapomnę przyciszyć radia.

Hytera X1p wewnątrz. Inside

Hytera X1p wewnątrz. Inside.

Jeszcze raz podkreślę ogromną zaletę, jaką jest też mały rozmiar. Radio można wsadzić praktycznie w każdą kieszeń. Nie przeszkadza brak klipsa czy zaczepu, bo z uwagi na 21mm grubości nie odczuwa się większego dyskomfortu niż w przypadku noszenia zwykłych telefonów komórkowych. Radiotelefon nie ciąży też na smyczy, a z uwagi na aluminiową obudowę nie straszne mu „dydnanie” nawet przy pochylaniu. Co jeszcze rzuca się w oczy, to aluminiowy zatrzask baterii, ząbki nie strzelą przy pierwszym lepszym upadku.

Mimo tego, że bateria ma pojemność 1100mAh, wystarcza na cały dzień pracy. Dostarczana z urządzeniem ładowarka pozwala na jednoczesne ładowanie dwóch baterii, więc jeśli ktoś potrzebuje pracować dłużej, zawsze może się do tego przygotować.

Nie miałem możliwości sprawdzenia akcesoriów Bluetooth. Jednak jest to element standardowy, podobnie jak Man Down, który działa. Jak się uda, postaram się przygotować krótką prezentację.

Nie mam też tytanowej anteny do testów, ale zakładając, że rzeczywiście jest „megasolidna”, otrzymujemy urządzenie nie do zdarcia, zarówno pod kątem ataków siłowych, jak i atmosferycznych. Norma IP67, czyli to, co w PD605 i serii PD7x5 pozwala na moczenie urządzenia. Zdjęcia tonącej X1p w osobny post (zaśnieżoną PD785 już wsadzałem na fejsa link1 link2).

Oczywiście jest to urządzenie pracujące analogowo i cyfrowo DMR. Klasyka oczywiście w postaci sygnalizacji 2 i 5-tonowej (radioamatorzy mają burst 1750Hz), a także MDC1200. Mamy zatem możliwość integracji z istniejącymi systemami.

Podsumowując, mimo dużego kosztu urządzenia,  X1p to solidna konstrukcja, przeznaczona dla użytkowników bardziej wymagających, dla których obudowa nie może być jak mydelniczka z taniego plastiku. Pod względem funkcjonalności jest to na chwilę obecną najwyższy model z dostępnych radiotelefonów DMR na świecie.

Tyle póki co o X1p. Co nie znaczy, że jeszcze czegoś nie znajdę i nie napiszę. Postaram się asap zaprezentować rzeczony test wodny i upadkowy. A zatem stay tuned for next eposide of BlogRadiowy.pl!

2 myśli nt. „X1p testów ciąg dalszy… I o tym, dlaczego czasem warto napisać o czymś źle.

  1. Pingback: Rozwinięcie tematu DMRa Hytera X1p. | Łukasz Parysz, SQ9JTI

  2. Pingback: PD505 czyli najprostszy radiotelefon Hytera DMR z serii profi | BlogRadiowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *